uczniowie » wywiady

Z kulą przez świat

(powrót)

Wpadając codziennie na Konrada Bukowieckiego w szkole nie sposób nie dostrzec jego imponującej budowy ciała, która od razu sugeruje, że coś trenuje i, że jest w tym dobry! Konrad opowiedział ostatnio trochę o swoim życiu, w którym na zmianę jest wielkim sportowcem albo zwykłym uczniem klasy humanistycznej.
Trening siedem dni w tygodniu. Co na tym cierpi?

Czas wolny, który mogę poświęcić na lenistwo bez żadnych wyrzutów sumienia i oczywiście mało czasu dla znajomych...

Z powodu ojca trenera sport był już od początku wpisany w twoje życie czy sam o tym zadecydowałeś?

Sport w pojęciu aktywność fizyczna to jasne, że tak. Ale lekkoatletyka to mój własny wybór. Wcześniej zabierałem się do wielu rzeczy, ale jak zacząłem ćwiczyć pchnięcie kulą to po prostu poczułem, że to ten sport ma to "coś" dla mnie.

Jak to się zaczęło?

Byłem na obozie w Poznaniu. Z racji, że mój tata jest trenerem to musiałem z nim jeździć na obozy, bo sam nie miałem z kim zostać w domu. To było w 2008 roku. Moi koledzy, którzy byli na takich właśnie "wakacjach" namówili mnie do tego i spodobało mi się. Zacząłem trenować.

Skoro miałeś już "swoją" konkurencję - pchnięcie kulą, to skąd się wziął rzut dyskiem?

Całkowicie spontanicznie! Wracałem z zawodów w kuli i w sumie stwierdziłem, że może tak spróbuję jeszcze czegoś. Zapisałem się do konkurencji w rzucie dyskiem, rzuciłem... Poczułem się świetnie. Zostało.

Ile lat trenujesz?

Pchnięcie kulą - 5 lat, a rzut dyskiem odrobinę mniej - 4 lata.

To sporty dla każdego?

Hm... Powiem tak. Każdy może to uprawiać, ale nie każdy może być w tym dobry. Pierwszorzędną sprawą są warunki fizyczne - siła. Trzeba też mieć naprawdę poukładane w głowie, bo wymaga to wielu wyrzeczeń. I to nie jest takie łatwe jak się wydaje - trochę siły, rzut i gotowe. Zdecydowanie nie. Wystarczy minimalnie źle ustawiona stopa, zły ruch ręką i cały rezultat jest zaprzepaszczony.

Złoto i srebro na Olimpijskim Festiwalu Młodzieży Europy. Czułeś, że zasłużyłeś?

W rzucie dyskiem niekoniecznie... Robiłem to tylko treningowo. Sam fakt, że mogłem wystartować był dla mnie wyróżnieniem. Jednak co do konkurencji z kulą będę nieskromny i odpowiem po prostu: tak, zasłużyłem.

Twierdzisz, że nie wzorujesz się na obecnych mistrzach w pchnięciu kulą i rzucie dyskiem - Tomaszu Majewskim i Piotrze Małachowskim. Idziesz własną drogą. Co chciałbyś jeszcze podczas niej osiągnąć?

Bardzo ich szanuję i jestem pełen podziwu dla nich! Jeśli chodzi o to co dalej to przede wszystkim Igrzyska Olimpijskie. Chciałbym w nich wystartować.

Jest coś poza sportem co sprawia ci przyjemność?

Ciężkie pytanie... Podróże sprawiają mi dużą frajdę. Krajem, który spodobał mi się najbardziej jak do tej pory była Holandia. Jest to bardzo malownicze miejsce. W szczególności polecam Stare Miasto w Utrechcie. Jest piękne. Ale podróże to nie tylko widoki, to też szansa, by uczyć się języka i rozszerzać swoje horyzonty - co jest dla mnie ważne.

Pchnięcie kulą czy rzut dyskiem?

Lepiej czuję się w kuli. Daje więcej satysfakcji. Jednak dysk podoba mi się bardziej jako konkurencja. Jest bardziej swobodny, lżejszy, nie wymaga tyle siły.

Wiążesz z tym swoją przyszłość czy jeszcze inne marzenia wchodzą w grę? Zdecydowanie wiążę i jeśli mi się uda będę się w to "bawił" jak najdłużej będę mógł. Jednak jeśli coś poszłoby nie tak to planem B jest oczywiście studiowanie prawa na Uniwersytecie Warszawskim.

Jest jakaś sytuacja w twoim lekkoatletycznym życiu, którą wspominasz źle?

Jest... Mistrzostwa świata w tym roku. Pojechałem z pierwszym wynikiem, a byłem piąty. Jestem pewien, że zaważyła presja.

Miewasz momenty, gdy chcesz sobie odpuścić?

Bardzo często... W okresie przygotowań do sezonów jest najciężej - dwa treningi dziennie po dwie/trzy godziny. Naprawdę mocny wycisk. Do tego dochodzi szkoła. Ale mimo przemęczenia, napiętego grafiku nie sądzę, że ugiąłbym się w chwili słabości.

Więc jak pokonujesz słabość?

Staram się szybko zregenerować siły śpiąc albo słuchając pozytywnej muzyki.

Co byś powiedział początkującym sportowcom i tym, którzy się nad tym zastanawiają?

Powiedziałbym, że nawet przez chwilę nigdy nie żałowałem, że poszedłem w tym kierunku. Wszystkim życzę takiego uczucia, w którym są w pełni zaangażowani w swoją pasję!



Wywiad przeprowadziła: Jessica Jędrzejczyk kl. IIF