REKRUTACJA 2018/2019

ZOBACZ FILM PROMOCYJNY

aktualności » z życia szkoły

Był Bal



Studniówka to taki mityczny potwór z Loch Ness - słyszymy o nim nieustannie, budujemy sobie jego wyobrażenie, opowiadają o nim wszyscy ci, którzy mieli z nim bezpośredni kontakt, ale nie dowierzamy. Lepiej nie wierzyć bezkrytycznie, bo wiąże się ona z paskudnym odkryciem - do matury zostało nam 100 dni. Podejrzenia zaczynają się krystalizować w momencie kiedy dziewczyny zaczynają wybierać kreacje i umawiać się na wizytę do fryzjera, kosmetyczki i ... kogoś tam, kto jest im w tym dniu niezbędnie potrzebny. Faceci są twardzi, ale po pierwszej przymiarce garnituru miękną ... im nogi. Uświadamiają sobie, że już się zbliża ten dzień, już nadchodzi, że ten garnitur będzie ich zbroją w potyczkach z podstawą i rozszerzeniem. Ale na razie czujność śpi.

Wracamy do studniówki - tylko nieliczni, którzy uczestniczyli w pracach organizacyjnych wiedzą, że oświetlona sala, muzyka, zastawione stoły to tylko finał długich przygotowań i ciężkiej pracy rodziców, którzy radzili, rozmawiali, przeżywali, a w dniu finału dyżurowali cierpliwie przez całą noc, aby zabawa przebiegła bez zakłóceń.

Większa grupa jest świadoma, że figury poloneza początkowo są kanciaste i połamane, a zamiast posuwistego kroku są desperackie próby zachowania równowagi. A potem jest tak jak było na naszej studniówce - uroczyście, pięknie, dostojnie i w asyście wzruszonych rodziców i pedagogów. Polonez Kilara stał się na przestrzeni lat dziełem kanonicznym i chyba tak zostanie. I dobrze.

Nieco mniejsza grupa, z klasy IIIc, wytańczyła pokaz - musicalowo. Dziewczyny z wdziękiem - bo tak mają, chłopcy z wdziękiem, bo tak czuli co im w duszy gra. Był taneczny układ, światła, szale boa i piękno świata, kiedy człowiek ma 18-19 lat.
Dyrektor Mariola Jaworska przywitała zebranych gości, potem były kwiaty dla wychowawców, podziękowania i zaczęło się to, co wydawało się takie odległe i nierealne -nasz bal. Tego co się działo słowa nie opiszą - zobaczcie to na zdjęciach - te kreacje, poczujcie ten nastrój. Do tych zdjęć będziecie często wracać, może nie natychmiast, ale po latach coraz częściej. Wyglądaliście i bawiliście się naprawdę fantastycznie. To było Wasze święto.




Zobacz zdjęcia
fot. Robert Arbatowski