REKRUTACJA 2018/2019

ZOBACZ FILM PROMOCYJNY

aktualności » z życia szkoły

Napisy końcowe



Film się kończy, światła się zapalają, widownia wychodzi zerkając na napisy końcowe i przytupuje nóżką do końcowych taktów muzyki. Proszę, zatrzymajcie się, przecież to nie tylko, jak się ją zwykle określa, lista płac. Są tam nazwiska ludzi, którzy dali Wam przed chwilą odrobinę siebie, z nadzieją, że podobało się, że poczuliście się świątecznie.
W poprzednim tekście skupiłem się na samej uroczystości, teraz skupiam się na ludziach. Oto oni: na początku Ci, którzy to, potocznie mówiąc, ogarniali. Musieli się zabrać na tyle wcześnie, że nawet nie myślałem wtedy o prezentach pod choinkę: dyrektor Mariola Jaworska i jej zastępcy w osobach Anny Kowalskiej i Sławomira Majewskiego. Termin premiery był już zaklepany, czerwony dywan przygotowany, odbył się casting, po którym dowiedzieliśmy się, co nam będzie piszczało w trawie przez najbliższe miesiące.
Osobą, której należy poświęcić oddzielny akapit, była i jest pani Ilona Mamińska. To ona cierpliwie przyjmowała, wysłuchiwała, tłumaczyła, zaprzeczała, potakiwała, siedziała do późna w nocy. Uzgadniała terminy i była prawą ręką pani dyrektor. Co przeżyła, wie tylko Ona. Dziękujemy.
Nie uciekaliśmy również od tematów związanych z pieniędzmi. Na ich straży dzielnie stała pani Iwona Sawicka, której niestraszne wpłaty, przelewy i porządek w rachunkach. Nic dziwnego - na co dzień stoi na straży finansów. Kolejne podziękowania.
Osobą na pierwszej linii frontu okazała się Anna Tobolewska, której powierzono stworzenie monografii. Towarzyszyli jej wiernie: Ewa Gumkowska, Irena Dobryłko, Bożena Gramowska, Wojciech Gramowski, Agnieszka Brzostek, Monika Chorążewicz, Małgorzata Bogucka i, jak na każdym etapie poszczególnych realizacji, dyrektor Mariola Jaworska. Powstał tekst, który już posiadają niektórzy z nas, a ponieważ patrzyłem na to z boku, mam komfort oceny monografii - bardzo mi się podoba - obszerna, czytelna, przejrzysta, napisana sercem, emocjami i głową. Emocje podbili autorzy wspomnień zamieszczonych w książce. Ważne głosy, ważni ludzie w historii liceum. Druk na białych kartkach poprzedziła ciężka praca nad koncepcją książki, przekopanie (dosłowne) archiwów, aby znalazły się nazwiska wszystkich ludzi związanych z naszą szkołą. Wydanie poprzedziły "tylko" setki telefonów, rozmów, uzgodnień i oto jest. Jeszcze raz dziękujemy.

Ponieważ trzymam się pewnej chronologii wydarzeń, zapraszam na mszę, która była pierwszą odsłoną naszego jubileuszowego dnia. Za jej nastrój, oprawę odpowiadali: Krzysztof Bucik, Magdalen Zyśk, Beata Kusior i Paweł Królikowski. Jeżeli uczestnikom łza zakręciła się w oku, to winni są właśnie oni. Dziękujemy.

Przekroczyliśmy progi szkoły, a tam trzeba poddać się rejestracji, żeby było wiadomo kto i z kim. Za jej sprawny przebieg odpowiadały: Anna Kowalska, Mariola Sypniewska, Nina Gałązka, Joanna Górska, Alicja Kasprowicz, Bożena Gramowska, Elżbieta Weichhaus-Kończyk, Jolanta Zieniuk, Małgorzata Bogucka, Anna Pianka. Świstak zawijał sreberka, one setki wizytówek. Wyszło. Dziękujemy.

Przejdźmy się po szkole i pooglądajmy wystawy. Dziesiątki zdjęć wypełniały szkolne korytarze, budząc emocje nie tylko uczestników 70-lecia, ale i uczniów naszej szkoły. Oto nazwiska tych, którzy za tym stoją: Anna Bryk, Magdalena Zyśk, Anna Pianka, Elżbieta Mrożek, Elżbieta Matwiejczuk. Za chwile emocji - dziękujemy.

Kawka, herbatka, ciacho i zwiedzamy. Kto za tym stoi, za przygotowaniem poczęstunku? Silna katedra wf-u, czyli Beata Kusior i Elżbieta Matwiejczuk. Ta ostatnia przygotowała wystawę o Krzysztofie Klenczonie, która cieszyła się wielkim zainteresowaniem. W sobotę też można się było poczęstować. W naszej dawnej siedzibie, na ulicy Kasprowicza, o gości zadbały Monika Chorążewicz i Irena Dobryłko.

Poruszającym etapem zwiedzania była wizyta w sali konferencyjnej, w której wyłożone były kroniki. I znowu wzruszenia i wspomnienia. Do ich wywołania przyczyniły się Lucyna Majewska i Izabela Sadłowska i za to też serdeczne podziękowania.

Pora na galę. Poczet sztandarowy pod opieką Krzysztofa Janowskiego, niezawodni prowadzący w osobach Magdaleny i Piotra Lisewskich (nie dość, że absolwenci, to jeszcze szczęśliwe małżeństwo). Przemowy, wspomnienia, statuetki przygotowane dzięki pomocy Katarzyny Krassowskiej, a potem część artystyczna zrealizowana według scenariusza stworzonego przez Elżbietę Mrożek i Grzegorz Poniatowskiego, dzięki pomocy Bogumiły Pietrzak. To co mogliśmy obejrzeć na ekranie, to zasługa nieocenionego i zawsze chętnego do pomocy, Pawła Królikowskiego. Oprawę muzyczną przygotował Jerzy Gólcz. Na zdjęciach i filmach utrwaliła wyjątkowe chwile Milena Walkiewicz.

Nie byłaby to gala, gdyby nie nasi młodzi artyści, którzy pokazali swe talenty. Prowadzący: Dominika Tokarska i Jakub Zembrzuski. Na scenie odgrywali swe role: Szymon Abramczyk, Natalia Basista, Martyna Pietruczuk, Maria Chmielińska, Aleksandra Kryszczak, Daniel Mężykowski, Maciej Kęszczyk, a wśród wykonawców byli: Iga Dunajska, Adam Kujtkowski, Michał Kęsicki, Łukasz Bogdalski, Karol Pełka, Kuba Kusior, Natalia Pławska, Hubert Mikosza, Michalina Pietrzak i Natalia Jackiewicz. Profesjonalną oprawę zapewniła po raz kolejny Mobilna Scena pana Janusza Zakrzewskiego i fachowość Mariusza Kowalskiego. Jeszcze raz dziękujemy.

Głodni? Zapraszamy na poczęstunek. Przy organizacji tej części spotkania ciężko pracowała Karolina Myślak. Te torty, zdjęcia… Doceniamy i dziękujemy.
Głodni nadal? Wieczorem mieliśmy okazję spotkać się na balu, ale za jego organizacją także kryją się osoby, które zadbały o to, abyśmy zasiedli w gronie przyjaciół, aby była harmonia ludzi i roczników. Te osoby to Małgorzata Olbryś i Ewa Enerlich. Podziękowania za to, że wszystko tak fantastycznie zagrało do białego rana.

Pora na kolejne spotkania, te popołudniowe. Tu pomocą służyły Jolanta Witkowska i Anna Tobolewska.

Stworzenie mapy pamięci, odwiedziny miejsc pochówku Tych, którzy odeszli, stało się możliwe przede wszystkim, dzięki pomocy Wojciecha Gramowskiego oraz Anny Tobolewskiej, Agnieszki Brzostek i Marka Wróblewskiego.

Wielkie słowa uznania dla pracowników administracyjnych, dla pań i panów dbających o to, aby szkoła lśniła nie tylko z okazji uroczystego spotkania, ale i codziennie.

Światła już pogasły, już wspomnienia zaczynają się zacierać, a ja pragnę podziękować wszystkim tym, dla których dni naszego jubileuszu były nie tylko wyzwaniem w pracy, ale czymś, co pozwoliło w wyjątkowy sposób przeżyć nasze 70-te urodziny.

PS. Jeżeli kogoś pominąłem, proszę o wyrozumiałość.



GaPa