REKRUTACJA 2019/2020











absolwenci » Absolwenci

dr med. Andrzej Stasiak



Dr med. Andrzej Stasiak urodził się w 1952 w Szczytnie i tu mieszkał do 1971 roku.
Po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego rozpoczął studia medyczne. Pierwszy rok uczył się na WAM-ie w Łodzi, a następnie w Akademii Medycznej w Białymstoku. Staż i 1. stopień specjalizacji - Augustów, następnie pracował w Klinice Ortopedii AMB. W roku 1983 wyjechał na stypendium z chirurgii ręki do Niemiec, gdzie pozostał do dziś. Stosunkowo szybko mógł kontynuować specjalizację w ortopedii oraz zacząć pracę doktorską, zakończoną obroną i otrzymaniem tytułu doktora medycyny na Uniwersytecie w Düsseldorfie. Dało mu to możliwość zostania adiunktem Kliniki Ortopedii w Bremie, przez 9 lat odpowiedzialnym za operacyjne techniki minimalno-inwazyjne, a dzięki dodatkowym wyjazdom szkoleniowym do USA, Włoch, Francji i Holandii Pan Andrzej Stasiak mógł utrzymać aktualny poziom wykształcenia w tej szybko rozwijającej sie dziedzinie operacji, aby wreszcie przejąć prywatną praktykę ortopedii sportowej z łóżkami operacyjnymi w Hamburgu, gdzie pracuje do dzisiaj.
( www.dr-stasiak.de ). (www.sportorthopaedie-hohebleichen.de)



Wspomnienia



  1. Jak wspomina Pan lata spędzone w naszej szkole? Czy jest jakieś szczególne wspomnienie, które głęboko zapadło w pamięć?

    Niesamowite wspomnienia młodości: ciekawe lekcje (polski, angielski, chemia, biologia, łacina), dużo sportu, pierwsza miłość na wykopkach no i oczywiście studniówka!

  2. Czy pamięta Pan, z jakimi zamiarami, planami na przyszłość rozpoczynał Pan naukę w liceum? Czy znalazły one potwierdzenie w późniejszej drodze życiowej?

    Pamiętam, że również ja (nie tylko rodzice) chciałem studiować. Na początku były marzenia o zawodzie pilota, potem reżysera filmowego, ale w końcu stanęło na medycynie i tak też się stało. Dzięki dozowanej tolerancji i ciekawemu prowadzeniu lekcji z przedmiotów, które mnie interesowały, udało mi się podtrzymać ciekawość i chęci do samodzielnej i bardzo niekiedy żmudnej nauki na studiach medycznych. Potem wystarczyło utrzymać rytm i kariera zawodowa przebiegła bardzo ciekawie.

  3. Czy i w jakim stopniu nauka w naszej szkole wpłynęła na Pańskie sukcesy zawodowe, osobiste?

    Znakomite przygotowanie humanistyczne i biologiczno-chemiczne oraz ciekawość niekoniecznie lubianej fizyki - to wszystko umożliwiło mi ukończenie studiów medycznych. Zaszczepiona chęć do sportu dała mi niezbędną dla mojego zawodu kondycję fizyczną (hobby sportowe to windsurfing, tenis i narty), dając i na tym obszarze dużo satysfakcji osobistej.

  4. Czy któryś z dawnych nauczycieli szczególnie zapadł Panu w pamięć, czy uznałby Pan któregoś z nich za swego mentora, mistrza?

    Niezapomniane lekcje - z prof. Sondejem, prof. Langowską (polski), prof. Kocięckim (matematyka), prof. Michalskim (chemia), prof. Kasprowiczem (angielski), prof. Matelskim (historia), prof. Wrońską (łacina) oraz zajęcia sportowe z prof. Szwereckim, wspólnie kształtowały moją osobowość i chęć do dalszej nauki.

  5. A co ze szkolnymi przyjaźniami? Czy utrzymuje Pan kontakty ze znajomymi, przyjaciółmi ze szkoły?

    Z powodu wyjazdu za granicę pozostało, niestety, niewiele kontaktów, chociaż ostatnio dzięki portalom internetowym staram sie to nadrobić (Wiesiek Sowiński, Zbyszek Lozia, Tadeusz Rogala, Janusz Wojtal, Jarek Olejniczak, Wiesiek Trzepiota, Andrzej i Zenek Czarneccy, Antoni Świetlikowski, Monika Wojtowicz)

  6. Jakie są Pana plany na przyszłość?

    Odwiedzając kolegów ze studiów i widząc niesamowity rozwój oraz pozytywne zmiany w kraju, mam niekiedy chęć powrócić, aby jesień życia zawodowego spędzić w Polsce.